|
Tytułem wstępu autorka pragnie zaznaczyć kilka spraw. Po pierwsze tekst ten nie ma na celu w żaden sposób zdyskredytować „Saint Seiya”. To anime to fantasy i ma prawo robić z fizyką co mu się żywnie podoba. Celem tutaj raczej jest szczątkowa popularyzacja fizyki ^_^
Po drugie Autorka zaznacza, że nie jest fizykiem z wykształcenia, tzn. studiuje na kierunku gdzie fizyki jest dużo niemniej jest to głównie termodynamika i kwestie wytrzymałościowe – a ona tu akurat nie zajmują zbyt wiele miejsc, więc gdyby wkradły się tu jakieś błędy, to byłabym wdzięczna za poinformowanie mnie. Z pewnością je poprawię. Podobnie w sytuacji, gdyby ktoś miał jeszcze jakieś sugestie odnośnie tego, co powinno się tu jeszcze pojawić.
Po trzecie, ktoś kiedyś powiedział, że każdy wzór zamieszczony w książce sprawia, że jej sprzedaż spada o połowę, więc w poniższym tekście wzorów nie ma. Jednocześnie kto inny stwierdził, że każde użycia słowa „Bóg” zwiększa sprzedaż dwukrotnie, niemniej słowo to również się tu nie pojawia.
I to by było na tyle. Życzę miłej lektury.
Shen aka. Arshenik
---------------------------------------------------------
Cosmo vs Fizyka
I cóż ty na to Fizyko, że oziębłość stosunków międzyludzkich powstaje na skutek tarć miedzy nimi?
Atmosfera na hali jest rozgrzana do czerwoności. Tłumy na trybunach skandują imiona swoich faworytów i co tu dużo mówić, od razu wiadomo, kto dziś wieczór zgromadził przytłaczającą większość. Oto raz po raz nad głowami tłumu przetacza się zgodny krzyk „Cosmo! Cosmo!” Grono, które przybyło wspierać Fizykę jest znacznie, ale to znacznie skromniejsze, niemniej z naszego miejsca dopatrzyć się w nim możemy kilku znamienitości, które przybyły tu prosto z Hadesu. Oto i sir Newton pochyla się ku Fizyce i udziela jej ostatnich rad. Zaraz obok niego Albert Einstein nerwowo dopala kolejnego już papierosa, widać nałóg ten nie minął mu nawet po śmierci. Nieco na uboczu stoi także Arystoteles, widać ów Grecki uczony nie jest przyzwyczajony do takich imprez, a jednak zdecydował się przybyć.
A teraz spójrzmy w lewy na rożnik. Cosmo dumnie się pręży, ono nie potrzebuje ostatnich rad. Jego najbliżsi towarzysze doskonale o tym wiedzą, więc jedynie stoją i patrzą. Widzimy wśród nich słynnego Rycerza Pegaza. Nikogo chyba jego obecność nie dziwi... Ale dość już tego przedstawiania. Oto rozpoczyna się pierwsza runda!
Sędzia, dzisiaj funkcję tę pełni Karol Linneusz, który również zmuszony był przybyć do nas z zaświatów, daje znak i show się zaczyna!
Emocje sięgają w tej chwili zenitu. Przeciwnicy mierzą się wzrokiem. Kto zaatakuje pierwszy? Spekulanci już od kilku dni zastanawiali się czy Fizyka będzie stosować taktykę podjazdową, czy może zaatakuje od razu otwarcie i z całą mocą. Zaraz się to rozstrzygnie.
I oto... Tak! Fizyka! Fizyka wychodzi naprzeciw Cosmu z Prawem Powszechnego Ciążenia!
Grawitacja, bo o niej tu mowa, jest powszechna, czyli występuje wszędzie i zależy od masy ciał. W przybliżeniu ma to ponoć oznaczać, że na całej kuli ziemskiej ma ona stałą wartość – trochę mniejszą w okolicy biegunów, trochę większą w pobliżu równika. I nawet jeśli jest to najsłabsze z czterech oddziaływań to siła ta sprawia, że aby opuścić ziemską atmosferę należy osiągnąć prędkość co najmniej 28 476 km/h(!), co jest dla człowieka niemożliwe! Rekord prędkości człowieka to około 10 m/s czyli 36 km/h i to na krótkim dystansie w poziomie, a tu trzeba by wyskoczyć w górę!
Cosmo patrzy na fizykę z politowaniem. Ten jakże przytłaczający argument zdaje się nie robić na nim wrażenia! Dla niezorientowanych słuchaczy naszkicuję jedynie sytuację, do jakiej Fizyka próbowała się w tym momencie odwołać. Rzecz miała miejsce podczas jakże znanych walk, które miały miejsce w Sanktuarium Ateny w Grecji, zaś podmiotami tu byli Złoty Rycerz Koziorożca i Shiriu, Rycerz Smoka. Oni to bowiem ucięli sobie krótką wycieczkę w wysokie partie ziemskiej atmosfery, co niestety skończyło się zgonem tego pierwszego. Co ciekawsze ten, któremu udało się powrócić, nie uległ rozprasowaniu, ale, ale... Zdaje się że Fizyka właśnie do tego przechodzi!
Fizyka sięga po kolejne dane statystyczne, rekord skoku wzwyż wynosi 2.45 metra, gdzież temu do tych kilometrów! Dalej odwołuje się do przyspieszenia ziemskiego, czyli takiego małego „g” w równaniach. Wartość owego gie jest miarą siły grawitacji, czyli tego jak bardzo cała planeta chce, abyście musieli się schylić po długopis który lada moment stoczy się z waszego biurka. Gie to wynosi 9.81 metra na sekundę do kwadratu. W praktyce oznacza to jedynie tyle, że z im większej wysokości się spada, tym mocniej uderzy się w ziemię, chyba że się ma spadochron... a tutaj już wchodzą siły tarcia.
Zresztą pozwolę sobie dodać, dla nieświadomych, że spadający Shiriu spadochronu nie miał. Miał w sumie tylko dobre kilka kilogramów złotej zbroi, które nie miały na jego prędkość wpływu, bo, co Fizyka chyba uznała za oczywiste, prędkość jaką osiągnie spadające ciało nie zależy od jego masy, a to że piórko i stalowa kulka uderzają w ziemię w różnym czasie wynika jedynie z różnicy w siłach oporu jakie na nie działają. To zdawałoby się nielogiczne twierdzenie łatwo sprawdzić, spuszczając owo piórko i kulkę w próżni. Zdaje się, że Fizyka doszła do wniosku, iż aerodynamiczne właściwości zbroi raczej nie pomagają zwiększeniu wzmiankowanego tarcia, a co za tym idzie zmniejszeniu prędkości Shiriu.
A Cosmo dalej stoi nie wzruszone, dobrze chronione przez swoją najbardziej defensywną technikę – „rozpal swoje Cosmo i nic nie będzie już niemożliwe”. Niektórzy zawistnicy twierdzą, że cała tajemnica tej techniki tkwi w niewiedzy, że coś jest niemożliwe. Nie wiedza ta sprawia, że ludzie próbują zrobić jakąś niedorzeczność i Los z czystego współczucia oraz litości w końcu przymyka oko i pozwala, aby im się jednak udało. Tajemnicą wtajemniczonych jest ponoć, że po każdym takim razie dostaje od Fizyki i jej towarzyszy poważne manto.
Fizyka tymczasem sięga po kolejne przykłady, czy siła tych argumentów będzie wystarczająca, by zagrozić pozycji mistrza?
Grawitacja działa na wszystko bez wyjątku, ergo rzeczy nie mogą tak same sobie latać bez jakiegoś napędu. A co?! A zbroje latały w tę i nazad nic sobie z grawitacji nie robiąc! Bujda. Bujda! BUJDA!
Fizyka deklaruje, że na ESP jeszcze pozwoli i telekinezy się czepiać nie będzie. Ale zbroje! Same z siebie?! Nie. Nie! NIE!
Linneusz upomina Cosmo, które zaczęło właśnie ostentacyjnie ziewać. Cóż za brak dobrych manier. Fizyka robi się niemalże purpurowa ze złości! Jak odpowie na tę zniewagę? Po jaką broń sięgnie?
Och! Cóż za pozorna zmiana frontu. Tarcie i siły oporu? Część publiczności nie wydaje się być tym zaskoczona. Że tarcie powoduje wzrost temperatury wiedzą wszyscy, bo któż nie pocierał na mrozie jedną dłonią o drugą, aby je choć trochę rozgrzać.
I znów niechlubny przykład z Shiriyu i Shurą. Bo im większa prędkość, a oni musieli osiągnąć znaczną, tym większa temperatura by się wytworzyła na powierzchni ich ciał na skutek tarcia z atmosferą. By podnieść rangę tego argumentu Fizyka sięga po historię sprzed kilku lat, czy to dobre zagranie?
Prom kosmiczny Columbia eksplodował wchodząc w atmosferę, aby finalnie wylądować na Ziemi, dlatego że uszkodzona była jedna (sic!) z ceramicznych płytek, które chroniły go przed temperaturą powstającą na skutek tarcia przy przechodzeniu przez atmosferę! Płytki te wytrzymują temperaturę 1600 stopni Celsjusza, podczas gdy takie złoto topi się w 1064 stopniach.
Na hali zapada na moment cisza. Czyżby przywołanie tak tragicznego wydarzenia mogło okazać się dobrym posunięciem? Czyżby wybranie tak intuicyjnego prawa miało stać się sukcesem. Bo przecież nikt się nie będzie kłócił w kwestii tarcia i temperatury, wszakże wręcz podświadomie pocieramy dłońmi, gdy nam one zimą zmarzną. Jak Cosmo sparuje ten atak? Publiczność wstrzymała oddech!
- Bo to takie nie do końca złoto – westchnęło Cosmo.
Ach! Fizyka pod nosem coś mruczy, z naszego miejsca możemy przypuszczać iż jest to „bla, bla, bla nie wszystko złoto co się świeci...” Czy zdobędzie się jeszcze na jakiś kontratak? Czy będzie to koniec tej rundy?
Czyżby? Tak. Sędzia ogłasza koniec pierwszej rundy. Fani Cosmo wiwatują. Newton chodzi w tę i z powrotem wyraźnie zirytowany. Widać pokładał większą nadzieję w tym przejściu od prawa powszechnego ciążenia do sił tarcia.
c.d.n. |